czwartek, 6 listopada 2014

Chapter 1 - Przeprowadzka


-Pośpiesz się! - mówiła do mnie mama, kręcąc głową - za pół godziny mamy samolot, a my nawet jeszcze nie wyjechaliśmy z domu.
-No, czekaj... - powiedziałam, pakując ostatnie rzeczy do walizki.
Tata czekał już przed domem i trąbił.
Wyszliśmy. Pobiegłam odrazu do bagażnika odkładając dwie ostatnie walizki.
Mama szeptała coś do taty, że sie guzdrzę.
Eh, cieszyłam się wkońcu, że wyjeżdżamy już z tego okropnego miasta...
Cholernie chciałabym zapomnieć o tym miejscu. Najgorsze dzieciństwo, najgorsze marzenia i najgorsza miłość. Jesteśmy.
-Szybko! - pośpieszała mama.
Wzięłam swoje dwie walizki i ruszyłam w stronę biletów. 
-Witamy. Samolot pierwsza klasa do Nowego Jorku? - zapytała pani obsługująca podróżników.
-Tak, oczywiście. - powiedział tata.
Nie byliśmy ubogą rodziną. Zawsze mieliśmy pieniędzy w dostatku. Tata pracował w Nowym Jorku. Miał swoją firmę z częściami samochodów. Mama była stomatologiem. Ale przecież to nie było ważne. Cieszyłam się jedynie z tego, że nie muszę już powracać do San Jose.
W samolocie zasnęłam i śniło mi się jedynie fioletowe niebo z gwiazdami. Obudziłam się tak dwie godziny później. 17.45.
Zrobiłam sobie standardowo #SELFIE.
Tak. Wiem, nie było idealne.
Jecieliśmy jeszcze tak przez półtorej godziny. Aż wkońcu dotarliśmy!
-Okej. Teraz walizki i hop do nowego domku - ucieszyła się mama. Jak widać tak samo miała dość San Jose.
Nasze nowe miejsce zamieszkania było prześliczne. Aż chciało się mieszkać. Cudowna willa z basenem, ogrodem... Poprzedni właściciele chyba naprawdę mieli wielki powód, aby z tąd odejść.
Weszłam. W środku było jeszcze piękniej niż na zewnątrz. Beżowe ściany. Kominek. Wielkie okna. A i jeszcze schody. Najbardziej byłam ciekawa piętra. Tata już wszystko urządził. 
Weszłam do pierwszego pokoju, ale tam stało wielkie łóżko małżeńskie. Pomyślałam, że pewnie rodziców. Przeszłam dalej. Łazienka. Trzasnęłam drzwiami. I wkońcu trzecie pomieszczenie. Ah... Mój pokój! Cudowne fioletowe ściany, zasłony, biurko, wielka szafa, regał z książkami i najwygodniejsze łóżko na jakim leżałam!
Przez okno widziałam nieruchliwą ulicę, kilka przechodniów na pobliskim chodniku, a w oddali park. Była wiosna, także wszystko zieleniało.
Zeszłam na dół, po moje rzeczy, narazie nie chciało mi się rozpakowywać, dlatego postanowiłam pocieszyć się łóżkiem, więc walnęłam się na nie i tak leżałam do wieczora. Jutro nowa szkoła. Nie wiem czy wytrzymam ten dzień. Nie nawidzę zawierać nowe znajomości, bo mogą się okazać więcej fałszywe, niż to sobie wyobrażam.



--------------------------------------------
No siema. Już pierwszy rozdział. Wiem, mało ekscytujący,
ale pierwszy rozdział zawsze taki i ta przeprowadzka.
Już niedługo drugi rozdział.


4 komów - NEXT :>

środa, 5 listopada 2014

PROLOG
Amy to zagubiona w życiu i pełna realizmu szesnastoletnia dziewczyna. Od zawsze nie radziła sobie z upokorzeniami i oblęgami ze strony innych koleżanek ze szkoły. Była raz nieszczęśliwie zakochana i na tyle jej wystarczy. Lecz pewnego dnia, kiedy idzie do nowej szkoły, na jej drodze zaskakuje ją tajemniczy chłopak... 

Już wkrótce pierwszy rozdział! :)
BOHATERZY 

Amy 









Harry

 







                                                            Zayn                                                                                              

                                                                                                                                                        
Sunny
 
  





Katie